
Nowy szef Opla - Karl Friedrich Stracke - inżynier od ponad trzydziestu lat związany z niemiecką marką, który zastąpił na tym stanowisku Brytyjczyka Nicka Reilly'ego, zamierza wprowadzić znaczące zmiany w strategii firmy i wprowadzić całkiem nowe modele aut.
Najbardziej spektakularną nowością ma być luksusowy model pozycjonowany wyżej niż bardzo dobrze przyjęta przez rynek Insignia, który ma zawalczyć o klientów, którzy obecnie wybierają Audi, BMW czy Mercedesa. Będzie to przedstawiciel modnego obecnie segmentu crossoverów, ale nie będzie pomyślany jako bezpośredni rywal któregoś z modeli oferowanych przez Wielką Trójkę niemieckich producentów samochodów klasy premium.
Pewne wyobrażenie na temat wyglądu przyszłego luksusowego Opla daje model koncepcyjny Flextreme GT-E, który został zaprezentowany w marcu zeszłego roku podczas salonu genewskiego. Przedstawiciele firmy mówili wówczas, że mierzący 4,7 metra długości samochód charakteryzujący się ultraniskim współczynnikiem oporu powietrza na poziomie 0,22 jest zapowiedzią tego, co Opla czeka w przyszłości.
Luksusowy crossover Opla ma pojawić się na rynku za cztery-pięć lat i w jakimś stopniu będzie następcą nie produkowanej już od 2003 roku Omegi. W międzyczasie oferowany był model Signum, ale z uwagi na to, że był de facto tylko specyficzną wersją nadwoziową Vectry, zaliczanie go do klasy średniej wyższej jest mocno na wyrost. Wyjaśniając w wywiadzie dla gazety Welt am Sonntag swoje plany, Stracke powiedział, że firma nie może zadowolić się tylko sprzedawaniem Insignii.
Inną istotną nowością Opla oznaczającą rozpoczęcie rywalizacji niemieckiej firmy w nowym segmencie jest mały samochód elektryczny pozycjonowany poniżej Ampery, bliźniaczego modelu Chevroleta Volta. Auto ma mieć wielkość Corsy, a może nawet mniejszej Agili.
Stracke sprecyzował również zmiany w strategii firmy; zamiast tak jak do tej pory koncentrować się niemal wyłącznie na rynku europejskim, Opel ma być wkrótce obecny na innych kontynentach. Szef firmy ocenił, że wciągu trzech lat sprzedaż poza Europą możliwa jest na poziomie 150 tysięcy sztuk rocznie, podczas gdy jego poprzednik wspominał o liczbie o 50 tysięcy egzemplarzy mniejszej.
Opel uzyskał zgodę swojego właściciela, koncernu General Motors na światową ekspansję, ale pod warunkiem, że firma nie będzie stanowiła bezpośredniej konkurencji dla innych marek GM, lecz będzie je uzupełniała. W najbliższym czasie Opel ma wejść na rynek izraelski, a potem pojawi się w Azji i Ameryce Południowej; jeszcze w tym roku rozpocznie sprzedaż w Chile i Argentynie, a w dalszych planach są Chiny i Australia.


.jpg)
